Mój kolega z pracy ma dziecko, dziecko alergiczne ale i wiecznie podziębione, dosłownie łapie wszystko co popadnie. Ktoś kichnie w drugim końcu korytarza a dziecko już łapie jakąś infekcję. Wycieczki do lekarza się nie kończyły , a grono odwiedzonych „specjalistów” wciąż się poszerzało. W końcu , za którymś razem trafili do doktora, który zadał mojemu koledze wielce krępujące pytanie: czy Pana dziecko zjadło kiedyś cukierek, który mu upadł na ziemię? Kolega oburzony, mówi: Nie nie! jakże to tak? cukierek z ziemi? Absolutnie! A doktor na to: No właśnie! I tu ma Pan odpowiedź na swoje problemy! Odporność budujemy poprzez kontakt z zarazkami, jeśli go nie mamy to naturalnym efektem jest nasz brak odporności! Tadaaam, zagadka rozwiązana 😊
Jest to bardzo uproszczony obraz, acz w dużym stopniu oddaje realia odporności. Oto lista nawyków, które warto wprowadzić w życie, by zwiększyć szanse swojego dziecka na zbudowanie lepszej odporności.

Jak zbudować naturalną odporność u dziecka? 6 nawyków rodziców odpornych dzieci:
1. Nie przesadzają z czystością (nie są tzw. sterylnymi rodzicami).
Came on- nie mówcie mi tylko, że jak byliście mali i coś wam spadło na ziemię to tego później nie zjedliście? :) Oczywiście że zjedliście. Każdy tak robił! No chyba, że masłem czy dżemem w dół prosto na ziemię. Dlaczego więc dziś jak naszym dzieciom coś upadnie to od razu lecimy z tym do kosza? Dlaczego co chwilę każemy im myć ręce? Dlaczego odkurzamy po 2 razy dziennie? Czy naprawdę odrobina piachu w domu aż tak Wam przeszkadza? Nie mówię, żeby zaraz być brudasem, ale należy zachować zdrowy rozsądek. Naturalnym procesem budowania odporności jest kontakt z wirusami i bakteriami. Nigdy nie nauczymy naszego organizmu samoobrony, gdy będziemy go wiecznie chronić i izolować. Warunki sterylne nie są naturalnym środowiskiem człowieka, nigdy nie były i nigdy nie będą. Chowanie dzieci od maleńkości w takich warunkach tylko osłabia ich organizm, w skrajnych przypadkach może doprowadzić do alergii lub nadwrażliwości np. na kurz.
2. Zwierzęta w domu? Tak!
Ja sama nie posiadam, za to druga z Bohemianowych Sióstr posiada czworonoga i jak wspominała w artykule „Dziecko i pies” , pies był przed dzieckiem i razem się wychowują. Zwierzęta w domu dają o wiele więcej plusów niż nam się wydaje - drobnoustroje obecne w ich sierści i ślinie stymulują organizmy naszych dzieci do budowy odporności. Odkażanie rąk po każdym pogłaskaniu pupila naprawdę nie jest wskazane 😊
3. Nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie
Od czego zacząć?
Aby prawidłowo wypełnić ten punkt należy odpowiednio dobrać odzienie wierzchnie – dostosowane do temperatury i warunków atmosferycznych ( deszcz/ śnieg/słońce/wiatr etc).
4. Nie przegrzewać dzieci
Drugim aspektem odnośnie przegrzewania jest ubieranie dzieci. Dość częstym widokiem wczesną wiosną kiedy słońce potrafi naprawdę mocno przygrzać są dzieciaki okutane w czapki szaliki, kurtki czy ciepłe bluzy a rodzice chodzą w koszulkach z krótkim rękawkiem (serio- ?, a co z nie rób drugiemu co Tobie nie miłe?) Żal mi tych dzieci, nie tylko dlatego że ich system odpornościowy jest tłamszony od małego, ale również dlatego, że w ciepłą pogodę siedzieć w ciepłym swetrze to prawdziwa męczarnia. Czy naprawdę nie możemy zacząć traktować dzieci jak normalnych ludzi, którzy mają percepcje temperatury dokładnie taką sama jak my- dorośli? To nie są już niemowlęta, gdzie obowiązuje zasada jedna warstwa więcej niż u dorosłych – ale zaznaczam – JEDNA warstwa więcej!
5. Prawidłowa dieta dla dzieci
Nie zacznę teraz wywodów na temat diet bezglutenowych, bezlaktozowych wykluczających słodycze i innych skrajnych wymysłów współczesnego marketingu. Prawidłowa dieta dzieci to dieta przede wszystkim dobrze zbilansowana, zróżnicowana, ze sporym udziałem warzyw i owoców i wzbogacona o dużą dawkę aktywności fizycznej. Mój profesor na studiach zawsze powtarzał "one apple a day, keeps doctor away" i muszę powiedzieć, że nie sposób się z tym powiedzonkiem nie zgodzić. Dla dziecka, które od małego jest przyzwyczajane do smaku owoców i warzyw, ich konsumpcja jest czymś absolutnie naturalnym. Warto więc od najmłodszych lat kształtować w nich ten nawyk bo „czym skorupka za młody nasiąknie, tym na starość trąci”. Zdrowe nawyki w okresie dzieciństwa są prawdziwą inwestycją – w późniejszych latach zaowocują lepszym stanem zdrowia i samopoczucia.
Więcej praktycznych wskazówek na temat żywienia dzieci znajdziecie tutaj.
6. Korzystać z dobrodziejstw natury.
Naturalną odporność dzieci można też bardzo łatwo wesprzeć naturalnymi preparatami – najlepiej takimi przyrządzonymi w domu.
Świetnie sprawdza się w tej roli syrop z cebuli (cebula, czosnek, miód, imbir, cytryna), który podawany w okresie jesienno-zimowym lub przy wczesnych objawach przeziębienia wspaniale pomaga dziecku zwalczyć osłabienie i zbudować odporność. Sok z cebuli to wspaniały antyseptyk, a enzymy zawarte w cebuli usprawniają trawienie. Ponadto pomaga walczyć z nadciśnieniem, nadmiernym stężeniem cholesterolu we krwi, cukrzycą czy nawet zapobiega rozwojowi nowotworów dzięki zawartości kwercetyny i związków fitochemicznych zwalczających wolne rodniki. W walce z przeziębieniem cebula sprawdza się doskonale dzięki zawartości substancji bakteriobójczych , minerałów takich jak siarka, magnez, krzem, cynk oraz wit C. We wspomnianym syropie oprócz cebuli znajduje się jeszcze czosnek (naturalny antybiotyk posiadający właściwości przeciwzapalne i przeciwwirusowe), imbir (zawiera potas, mangan, fosfor, sód, krzem, magnez, żelazo, cynk, wapń, beta karoten, wit: A,B,C,E – właściwości wzmacniające), miód (nadtlenek wodoru – właściwości bakteriostatyczne, liozym, inhibina, apidycyna, acetylocholina i mnóstwo mnóstwo innych składników) oraz cytryna (wit C, rutyna, beta-karoten, wit z gr B, E, potas, magnez, sód, żelazo, terpeny, limonen). Jak sami widzicie ten syrop to po prostu bomba witaminowo mineralna – wspomaga odporność, wzmacnia organizm i działa przeciwzapalnie i przeciwwirusowo.
Innym polecanym przez nas naturalnym preparatem jest syrop z czarnego bzu – jeżeli nie jesteście w stanie przyrządzić takiego w domu to na rynku jest kilka syropów dla dzieci które w swoim składzie mają głównie właśnie czarny bez. Czarny bez to roślina stosowana w medycynie ludowej od wieków. Kwiaty czarnego bzu zawierają dużo flawonoidów, kwasów fenolowych, kwasy organiczne, sterole, garbniki, triterpeny, sole mineralne – dzięki czemu kwiaty mają właściwości przeciwgorączkowe, potne a także przeciwzapalne. Można je jeść na surowo. Owoce czarnego bzu natomiast to istna kopalnia drogocennych składników: glikozydy antocyjanowe, pektyny, garbniki, kwasy owocowe, witaminy (mnóstwo wit C i prowitaminy A), sole mineralne (wapń, potas, sód, glin, żelazo) – nic tylko jeść garściami 😊 – ale ważna uwaga – NIE WOLNO jeść surowych owoców ponieważ zawierają sambunigrynę i prunazynę – dopiero owoce poddane obróbce termicznej nadają się do spożycia. Nazywane są środkiem czyszczącym krew – pomagają usuwać z organizmu szkodliwe produkty przemiany materii i toksyny.
Oczywiście nie zapominajmy o podawaniu wid D w okresie jesienno – zimowym gdy słoneczko już tak ochoczo nam nie przyświeca. Odpowiedni poziom tej witaminy w organizmie również pozytywnie wpływa na odporność.