Blog chmura tagów
Sezon na Dynię i pumpkin pie 25
Sezon na Dynię

Październik miesiącem dyni

O farmach dyniowych pisałyśmy tu, o Halloween tu, wspominałyśmy już nawet o wartościach odżywczych tego warzywa. No właśnie – warzywa? A może owocu? Może się zdziwicie ale to owoc 😊 i można go spożywać zarówno na surowo jak i po obróbce termicznej. Tym razem przedstawimy Wam kilka sprawdzonych przepisów na dania z dyni.

Dynia pochodzi z Ameryki Środkowej, znana była już starożytnym, którzy z jej miąższu robili lek przeciw zaparciom oraz spożywali ja np. smażoną w miodzie. Do Europy przybyła na statkach Kolumba w XVw. W Polsce najbardziej popularna jest dynia o pomarańczowej skórce i żółto-pomarańczowym miąższu.

Amerykanie kojarzą ją głównie z okresem Święta Dziękczynienia kiedy to w każdym domu na stole pojawia się Pumpkin Pie czyli nic innego jak krucha tarta z nadzieniem dyniowym. Przy okazji Pumpkin Pie przypomniała mi się pewna anegdota - w pracy jeden z moich współpracowników spędził większość swojego życia w Stanach Zjednoczonych. Kiedyś przy okazji rozmowy na temat właśnie Święta Dziękczynienia poprosiłam go by podał mi przepis na to słynne Pumpkin Pie. Oto co usłyszałam – Idziesz do sklepu, kupujesz gotowy blat ciasta kruchego i puszkę gotowej masy dyniowej. Przelewasz masę na spód i wrzucasz do piekarnika – tadam Pumpkin Pie gotowe 😊. No cóż uważam że należy sobie w kuchni ułatwiać ale bez przesady – zwłaszcza że to ciasto nie należy do trudnych.

Jak zrobić pumpkin pie - pyszne ciasto dyniowe

Najpierw należy zrobić spód z ciasta kruchego – jedni robią je ze smalcem, inni z żółtkami – zależy co komu smakuje. Ja robię z mąki, zimnego masła, żółtka, soli i cukru pudru. Na podpieczony spód wykładamy masę dyniową, składająca się z pulpy dyniowej( dynie należy pokroić i upiec do miękkości, a następnie zblendować), mleka skondensowanego, jajek, brązowego cukru oraz przypraw – cynamonu, gałki muszkatołowej ,imbiru i siup do piekarnika. Gotowe.

Ciasta często nie robię natomiast w sezonie często robię zupę dyniową i piekę dynię.

Pieczona dynia to chyba najprostszy przepis z możliwych – dynię obieram i kroje na kawałki o grubości ok 1cm, mieszam z olejem/oliwą oraz rozmarynem i zapiekam w piekarniku do miękkości – pycha.

Jak zrobić zupę dyniową?

Zupa dyniowa również jest bardzo prosta – cebulę i czosnek podsmażam na maśle, dodaję obraną ze skórki i pokrojoną w kostkę dynie oraz ziemniaki i marchew, przyprawiam solą, kurkumą, imbirem i chwilę smażę. Następnie dodaje bulion – ja używam warzywnego i gotuję do miękkości warzyw. Miksuję i podaję 😊.

Dynia świetnie sprawdza się w gulaszach, curry, różnego rodzaju potrawkach, risotto czy burgerach. Świetnie smakuje w occie i pure oraz w wersjo słodkiej w formie marmolady, ciast i babeczek. Internet obfituje w przeróżne przepisy – próbujcie, smakujcie i wybierzcie swój ulubiony. A może macie jakieś swoje ulubione przepisy? Podzielcie się i razem świętujmy sezon na dynię – niech będzie pysznie i zdrowo.

 sezon na dynie

Komentarze do wpisu (25)

19 października 2019

W imieniu czytelników składamy blogerce najserdeczniejsze podziękowania za przejawy opamiętania i nie katowania nas przy okazji tematu dyni halloweenem. Można przedstawić temat warzywa bez promowania negatywnych treści? Jak widać można. Ciekawe czy na przyszłe święto zmarłych autorka zdoła się powstrzymać. Najsmutniejsze jest to że rok temu w komentarzach czytelniczka wytłumaczyła wszystko autorce punkt po punkcie jak małemu dziecku. Jak widać bez rezultatu. W przeciągu ostatniego roku były dwa artykuły o halloween i jeden o wróżbach andrzejkowych ze zdjęciem kart tarota na początku. Jeśli dla blogerki jest to takie atrakcyjne to na przyszłość doradzam zatruwanie tym siebie i dzieci w zaciszu własnego gniazda domowego. Ktoś chce truć siebie wolna wola ale niech ograniczy się do dosypywania trutki do własnej zupy. Częstowanie nią innych niekoniecznie jest rozsądnym pomysłem i proszę nie udawać zdziwionej że potem ludzie piszą negatywne komentarze. Po zapoznaniu się z tym blogiem doradzam jednak sprecyzowanie dla kogo on tak naprawdę jest. Można umieścić gdzieś w tle symbol czerwonej gwiazdy, sierpa i młota, pentagramu, hinduskich mandali itp. żeby trafiało tu odpowiednie dla niego audytorium. Inaczej proszę nie udawać zdziwionej że pojawiają się negatywne komentarze i większość będzie stąd jak najdalej uciekać.

20 października 2019

Z całym szacunkiem i podziwem chciałbym się odnieść do komentarza Pani Agaty. Zazdroszę chęci zadania sobie trudu i skomentowania artykuły w tych mądrych, ale niestety negatywnych słowach. Proponuję nie pisać do autorów bloga w imieniu czytelników, bo przykładowo w moim imieniu Pani nie pisze. Swoje zdanie wolę wyrażać samodzielnie, a jeżeli już ktoś ma to robić za mnie, to po ewentualnych konsultacjach. Po drugie nikt Pani nie katuje i nie zatruwa życia. Nikt nikogo nie zmusza do czytania treści tutaj zamieszczanych. Po trzecie, decydując się na zamieszczanie swoich przemyśleń w internecie, dobrze by było zapoznać się z zasadami interpunkcji. Przecinki umieszcza się w zdaniach, żeby ułatwić czytelnikowi odbiór konkretnego wpisu. Poza tym ciężko się czyta długie zdania na jednym wdechu. A jak ktoś pali, to może się udusić. A tego byśmy przecież nie chcieli. Zatem, przed: że, żeby, ale, stawiamy przecinek. Czule pozdrawiam w ten piękny, jesienny, niedzielny poranek.

20 października 2019

Tekst Pana Patyka jest na tyle głupi że aby się do niego odnieść rozłożę go na pojedyncze zdania. „Proponuję nie pisać do autorów bloga w imieniu czytelników, bo przykładowo w moim imieniu Pani nie pisze. Swoje zdanie wolę wyrażać samodzielnie, a jeżeli już ktoś ma to robić za mnie, to po ewentualnych konsultacjach” Niech Pan najpierw sprawdzi w słowniku co to znaczy słowo „uogólnienie”. Jeśli wielu czytelników widzi to samo przez okres wielu miesięcy to można „ogólnie” przyjąć że wyrażam się w ich imieniu. Jeśli ponad 90% Polaków wyznaję wiarę katolicką a na blogu serwuje się tarota, pogaństwo, satanizm, hinduizm i inne tego typu wynalazki to tylko człowiek ograniczony umysłowo nie widzi w tym nic złego. Zróbcie sobie bloga ezoterycznego to ludzie skończą się czepiać. Czy to naprawdę jest takie trudne do zrozumienia? „Nikt nikogo nie zmusza do czytania treści tutaj zamieszczanych”. A czy ja piszę że ktoś mnie do czegoś zmusza? Jest możliwość otwartego dostępu do tekstów i dodawania komentarzy to ludzie dodają i nikt ich do niczego nie zmusza. „Po trzecie, decydując się na zamieszczanie swoich przemyśleń w internecie, dobrze by było zapoznać się z zasadami interpunkcji” Jest Pan niepoważny. To nie jest elaborat naukowy tylko komentarz internetowy. W dobie korespondencji opartej na krótkich informacjach tekstowych w postaci sms-ów i e-maili wiele osób nie przywiązuje wagi do poprawnej interpunkcji lub w ogóle ją ignoruje. Skąd Pan się urwał? Używa Pan internetu od wczoraj? „A jak ktoś pali to może się udusić”. Jak ktoś jest na tyle głupi żeby czekał na kropkę żeby zrobić wydech to już jego problem. Idioci czasem w dziwnych okolicznościach umierają. Jest nawet specjalna nagroda Darwina przyznawana w tej kategorii. Na drugi raz proszę trzy razy się zastanowić zanim Pan coś napisze.

20 października 2019

Pani Agato szkoda czasu. Już wcześniej ktoś próbować to wyjaśnić autorce. Marne szanse żeby kiedyś to zrozumiała a Pan Patyk to pewnie jej konkubent o którym wcześniej pisała.

20 października 2019

Śmiem twierdzić, że Pani Agata i Pani Kinga to ta sama osoba. Ale zostawmy to. Niech Pani poda ile to jest ''tych wielu czytelników''? Proszę, jestem bardzo ciekaw tej informacji. Niech Pani wyjaśni, proszę, po co traci Pani czas na udzielanie się na blogu, który się Pani nie podoba? Bo zakładam, że tak jest. Skoro treści pokazywane tutaj się Pani nie podobają, to po co? Nikt tu nie robi niczego złego, żeby go pouczać, moralizować czy zmuszać/sugerować do nie pisania o czymś. Czy ktoś inny nie ma prawa do wyrażania swoich przekonań, poglądów, które są niezgodne z Pani tokiem myślenia, postępowania? To wolny kraj. Nie napisała Pani, że ktoś zmusza Panią do czegoś, ale że jest katowana przez autorów. Mnie jakby ktoś katował czymś to bym uciekł na koniec świata, a nie tkwił w tym miejscu. Pani odejscie z tego bloga uszczęśliwi wiele osób. Dobre uczynki są wynagradzane. Pozdrawiam.

21 października 2019

Dlaczego osoby będące z dala od ezoteryki jednak czytają tego bloga i zamieszczają komentarze? Odpowiedź jest bardzo prosta. Ponieważ nie chcą aby negatywne rzeczy przemycane przez autorkę znajdowały nie do końca świadomych naśladowców i wyrządziły im szkodę. Nie każdy wie czym tak naprawdę jest halloween, tarot, karma, Mano Cornuta, Psychopatch itd. Blogerka nieporadnie chce stworzyć swój autorytet i zaufanie a potem przemycać rzeczy szkodliwe. Najpierw się rozpisuje jak to gania z córeczką po hipermarkecie i kupuje rzeczy dla chorych dzieciaczków, a potem jak myśli że już wszyscy płaczą ze wzruszenia serwuje ezoterykę. Niestety droga autorko nie ma w życiu tak łatwo. Ludzie są odporni na propagandę bardziej niż ci się wydaje. Musisz się trochę bardziej postarać i niej miej pretensji do czytelników że ci tego nie ułatwią. Życie jest trudne. Akwizytor żeby sprzedać taki światopogląd w tym konkretnym społeczeństwie musi się dzisiaj wiele nagimnastykować, a i tak rezultat jest często opłakany. Czy negatywne komentarze na blogu do ostatniego artykułu i innych podobnych pisze ta sama osoba? Ciekawa koncepcja. A może Pan Patyk, Pani Kinga i Agata to ta sama osoba? Sztucznie wywołuje dyskusję żeby przyciągnąć publikę. Teorie spiskowe i gdybanie dobra rzecz. Niech Pan chwilkę pomyśli. Jak bym była tymi samymi osobami które np. rok wcześniej skrytykowały promowania halloween to bym chyba skrytykowała też propagowanie wróżb andrzejkowych ze zdjęciem tarota w tytule artykułu który się ukazał niedługo później. Nikt z osób które skrytykowały tekst wcześniejszy nie zamieścił komentarza w tekście późniejszym podobnie szkodliwym z tego prostego powodu gdyż wcześniej podziękowali już temu blogowi i przestali na niego wchodzić. Odnośnie liczby czytelników którym nie podoba się przemycanie ezoteryki to trochę ich jednak było. Niech Pan poklika w artykuły o samym halloween i poczyta pod nimi komentarze konkretnych osób to sam Pan się przekona. Temat był przez ostatni rok tak wałkowany że jak się na niego kliknie w tagach to wyskakują aż trzy teksty.

21 października 2019

Z tą propagandą to już Pani przesadziła. Ile jest na tym blogu artykułów o ezoteryce? Trzy, cztery? Reszta jest o czymś zupełnie innym. Z tego co zauważyłem to blog ma na celu pokazanie jak fajnie, przyjemnie można spędzać czas z własnymi dziećmi. Co czytać, gdzie jeździć, co jest ważne, a co nie. I podejrzewam, że z reguły artykuły są poparte własnymi czynami autorek. Do niczego nie zmuszają i nie namawiają. A wg Pani, autorki są w jakiejś sekcie satanistów i nakłaniają do złych rzeczy. Nie da się czytać tego co Pani pisze. Ma Pani jakieś urojenia i paranoję na punkcie nie-chrześcijańskich sfer życia obcych ludzi. I powiem więcej. Przez takie fanatyczne postawy jaką Pani prezentuje ludzie odchodą od Kościoła. I niech Pani nie pisze, że 90 procent społeczeństwa to katolicy, bo to jest bzdura i kłamstwo. I mimo jego ciągłego powtarzania nie stanie się ono prawdą. Koniec. Nie mam już czasu na te brednie, które tu Pani wypisuje. Pozdrawiam.

21 października 2019

Czy można prosić autorkę o informacje w jaki rodzaj karmy wierzy i do jakiego odłamu hinduizmu należy. Czy jest to sancita, parabdha czy może krijamana? Wyznawcy wedanty uważają że iśwara pełni rolę w dostarczeniu karmy. Wedanta nie zgadza się się z poglądem dżinistów w tej kwestii. Inne szkoły hinduistyczne czczą siwe w siwaizmie i wisznu w wisznuizmie.

21 października 2019

A czy zauważył Pan że negatywne komentarze są tylko pod artykułami ezoterycznymi. Wartościowych artykułów nikt się nie czepia. Niech sobie Pan idzie do GUSu i zrobi awanturę że podaje takie dane statystyczne odnośnie wiary Polaków jeśli mi Pan nie wierzy. Dane są ogólnie dostępne. Proszę sobie zadać odrobinę trudu i je wygooglać. W razie czego wyślę do nich linki.

22 października 2019

Autorka bloga wierzy zapewne w karmę rodem z Hollywoodu zaczerpniętą od Lary Croft.

22 października 2019

Autorka bloga (a raczej dwie, wiedzieliby Państwo gdyby Państwo czytali nas regularnie) przede wszystkim wierzy w dobre smaki w kuchni, zupę dyniową, placki z dyni i inne cuda wianki sezonowych warzyw. Nie mniej jednak bardzo się cieszymy, że nasz wpis budzi tyle emocji. Serdecznie pozdrawiamy wszystkich komentujących zarówno pozytywnie i negatywnie! Szanujemy różnorodność zdań i w związku z tym nie będziemy się wdawać w dyskusje. :) Wszystkiego najlepszego dla wszystkich czytelników!

22 października 2019

Przestańcie się czepiać blogerki. Nawet nie wiecie co musiała przechodzić przy rytualnych obmyciach w Wiśle jak oczyszczalnie Czajka miała awarię.

22 października 2019

Ale się czepiliście kart tarota i Halloween. Może zajrzyjcie do Kościoła jakie tam są przemycane treści. Tu się bulwersujecie o dynie, a nie bulwersujecie się o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księży. Co jest gorsze tarot, dynia, halloween? Gorsze jest wasze podejście do zycia. Może spalenie autorkę bloga na stosie bo jest czarownica. Może wtrącić ja do lochu? Autorko bloga pisz o czym chcesz. Przecież żyjemy w wolnym Kraju i nowoczesnym nawet syn byłej Pani premier jest nowoczesny i życiowy bardziej niż wy ze swoimi poglądami. Pozdrawiam i życzę mniej jadu. Ludzie życie jest tylko jedno.

23 października 2019

Podobnie jak Pani Eleonora reagują menele jak się im zwróci uwagę że się wysmarkują publicznie na chodnik. Będą wszystkich naokoło oskarżać że inni robią jeszcze gorzej, a oni żyją w wolnym kraju więc mogą robić co chcą.

23 października 2019

Odpowiadam Pani Eleonorze na Jej dylematy. „Tu się bulwersujecie o dynie”. Nikt się o dynie nie bulwersuje, radzę prześledzić komentarze. „a nie bulwersujecie się o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księży” kto się nie bulwersuje? Nie było takiego tematu na blogu o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księży. Niech Pani nie zmyśla. „Co jest gorsze tarot, dynia, halloween?” Zdecydowanie tarot jest gorszy od dyni ale do dyni nikt się nie czepiał. „Może spalenie autorkę bloga na stosie bo jest czarownica. Może wtrącić ja do lochu?” Autorce zwraca się tylko grzecznie uwagę, to wszystko. Do spalenia albo wtrącenia do lochu jest jeszcze daleka droga. Proszę się na drugi raz tak nie podniecać i nie wymyślać tego czego na blogu nie było.

23 października 2019

Ateizm – wiara że nie było niczego i nic się nie stało z niczego, a później nicość bez powodu eksplodowała tworząc wszystko i wtedy kawał wszystkiego bez powodu przemienił się w samoreplikujące się cząstki które dały początek życiu. Lol….

23 października 2019

Pytanie do blogerki. Czy jeśli hinduizm ma rację to znaczy że w 1945 nastąpiła reinkarnacja Hitlera i teraz jest tutaj gdzieś nadal między nami?

23 października 2019

Odpowiadam na pytanie Pani Kingi. Zasadniczo Hitler według hinduizmu może być teraz gołębiem który sobie lata nad nami i odznacza sobie na długiej liście ludzi na których narobił.

23 października 2019

Hinduizm ku przestrodze. Relacja Pani Michaeli Pawlik świeckiej pielęgniarki. „Wkrótce po tym, jak zaczęłam pracę w ośrodku zdrowia, zaszokowały mnie ofiary indyjskiej religii… Proszę sobie wyobrazić, przynoszą mi do ośrodka zdrowia dziecko, które zostało oślepione, z oczodołów leje się ropa. »Ratuj go!«. »Co się stało?!« – pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy przez ten ród, z którego pochodził ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć. A dharmą tego rodu było żebranie, więc żeby skutecznie żebrał, trzeba go było oślepić…

23 października 2019

E tam… Dla Eneonory to i tak księża gorsi a blogerka zaraz napiszę artykuł laurkę i hinduizm znowu będzie cacy.

23 października 2019

Niech zgadnę artykuł o indyjskim święcie Ugadi w czasie Wielkiego Piątku a na zdjęciu wesoła polska mamusia z dzieciaczkami skacząca po łące z posążkiem boginki bhajrawy.

24 października 2019

Mój ulubiony cytat z bloga. „……..powolutku sobie rośniesz rozjaśniając okolicę swym wewnętrznym blaskiem (buhahahaha - tak tak wiem, spuchnięte stopy, gazy , zaparcia”………Lol.....

24 października 2019

Poetyckie przedstawienie stanu błogosławionego to dla niej powód dla robienia sobie jaj. Jak widać dużo ważniejsze są przecież gazy i zaparcia. Brakuje jeszcze tylko koloru stolca. Może przynajmniej konkubent prezentuje jakiś wyższy poziom.

24 października 2019

Trochę przesadzasz. Miało być śmiesznie, ale żarcik nie wyszedł i tyle.

25 października 2019

Dobrze, że powstał ten blog. Macie, gdzie wylewać swoje żale i pokazywać swoją wrodzoną wredność. Żałosna postawa i żałosne poczucie humoru.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl