Pomysł na śniadanie dla dziecka do szkoły
Internet jest okrutny. Daje nam setki fantastycznych i zdrowych przepisów na lunchboxy do pracy lub szkoły dla naszych dzieci wpędzając nas w poczucie winy. Prawda jest bowiem taka, że rodzic pracujący czasem po prostu się nie wyrobi z przygotowaniem drugiego śniadania dla dziecka albo po ludzku zapomni. Dodaj do tego frustracje związane z niezjedzonymi posiłkami w które wkładasz serce bo dziecko np. dopiero się przestawia na zdrowe smaki i Twoje posiłki mu po prostu nie smakują (przynajmniej na początku) i masz receptę na frustrację i podminowanie. Ale jest na to recepta. Oto przegląd kupnych drugich śniadań, które są w miarę zdrowe i nie wymagają Twojego czasu.
Drugie śniadanie do szkoły
Z wykształcenia jestem dietetykiem i wiem jak ważne są zdrowe nawyki żywieniowe dzieci i dorosłych i jaki wpływ maja one na całokształt naszego życia. Ale ja również nie jestem ideałem i nie przygotowuję posiłków dzieciom codziennie do szkoły. Czasem braknie mi na to czasu, czasem po prostu energii a czasem produktów w domu bo zapomnieliśmy zrobić zakupy. Ten problem jak sądzę nie dotyczy tylko mojej rodziny. Niestety bardzo trudno o kupny i w miarę zdrowy posiłek który możesz dać dzieciom do szkoły. To co wg producenta definiuje się jako zdrowe przekąski dla dzieci często jest dość słodkim i pozbawionym wartości odżywczych tworem marketingowym, który nie wnosi do organizmu absolutnie żadnej wartości dodanej.
Kupne zdrowe przekąski - pomysł na drugie śniadanie
Moją pierwszą propozycją jest coś tak oczywistego, że ludzie często zapominają i tej możliwości. A są to:
-
owoce
Tak. Po prostu. Nie masz czasu przygotować posiłku dajesz dziecku owoc. Banana. Jabłko. Gruszkę. Brzoskwinię. W naszym kraju możliwości są praktycznie nie ograniczone i mocno urozmaicone sezonowością. Wymówki w stylu dziecko tego nie zje do mnie nie przemawiają. To co? wolisz dać batona? Twoje dziecko nie jest niedokarmione i na 99% mieści się w skali centylowej i obserwując środowisko szkolne zaryzykowałabym nawet stwierdzenie że dziecko jest w górnej granicy siatki centylowej. W porządku w pierwszym tygodniu nie zje. Trudno. Być może w drugim tez nie. To znaczy że może nie jest wystarczająco głodne? W końcu dziecko zacznie jeść owoce. Możesz eksperymentować z różnymi owocami bo może nie trafiłeś w jego gusta smakowe. Ze swojego osobistego doświadczenia mogę powiedzieć że warto tworzyć nawyk jedzenia owoców w dzieciństwie. Mnie tego nikt nie nauczył i przez kilka lat (ostatnich) sama budowałam ten nawyk. Nawyk sięgania po owoce odpowiednio zbudowany w okresie dzieciństwa zostanie z Twoim dzieckiem na zawsze. Nie idź na łatwiznę. Nie dawaj mu pustych kalorii. Tym bardziej, że ich prawdopodobnie (patrząc na statystyki nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży) nie potrzebuje.
Jeśli masz wątpliwości czy lepiej dać dziecku cokolwiek czy nic sięgnij do tekstu:
Przekarmianie dzieci czyli dlaczego krzywdzimy własne dzieci?

-
warzywa
No i teraz pewnie zastanawiasz się co ja w ogóle gadam? Dzieci i warzywa? Owszem nie znam dzieci, które nie lubią np. pomidorków malinowych, które niestety nie są zbyt tanie, ale raz w tygodniu spokojnie możecie dać dzieciom do szkoły w ramach drugiego śniadania kubeczek pomidorków malinowych albo samych do skubania albo jako dodatek do pieczywa lub kanapki lub czegoś jeszcze. Z warzyw realną opcją są jeszcze marchewki, które dzieciaki również lubią można je nawet dostać paczkowane w sklepie już obrane i gotowe do spożycia.

-
suszone owoce/warzywa
Chipsy owocowe lub warzywne, które co raz częściej możemy spotkać zarówno na półkach z przekąskami w sklepach jak i dostępne na wagę to dobry wybór na drugie śniadanie lub dodatek do niego dla dzieci. Wśród producentów suchego prowiantu dla dzieci wg. mnie wyróżnia się HELPA. W ofercie znajdziecie liofilizowane mieszanki owocowe, które sprawdzą się jako zarówno dodatek np. do jogurtu naturalnego jak i samodzielne przekąski. Wygodne małe opakowania idealnie nadają się do szkoły a owoce smakują jak owoce!!! Nie ma w nich grama sztucznej słodyczy. Moim numerem jeden jest mieszanka zawierająca czarną porzeczkę - smak mojego dzieciństwa. Owoce w trakcie procesu nie są narażone na wysoką temperaturę dzięki temu zachowuję wysoką wartość odżywczą (witaminy i składniki mineralne) oraz naturalną wielkość, kształt oraz aromat!

Dla młodszych dzieci i już raczej nie do szkoły ani na drogę sprawdzi się mieszkanka kaszy Kameleon. Kameleon po za kaszą dla dzieci zawiera kilka osobno zapakowanych saszetek ("różdżek") z barwnikami roślinnymi. Są to po prostu sproszkowane owoce i warzywa, które po dodaniu do przygotowanej kaszki nadają im wybrany przez dziecko kolor! Muszę przyznać, że produkty Helpa stawiają na jakość (również a może przede wszystkim) odżywczą, są atrakcyjne wizualnie dla dzieci i nie przyzwyczajają dzieciaków do smaku nienaturalnie słodkiego. Esencja smaku owoców jest w nich naprawdę niesamowita! Znakomity wybór szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy dostępność owoców jest niska a ich jakość mizerna.
Drugą i bardzo dostępną opcją na suszone owoce i warzywa są produkty Crispy Natural, dostępne praktycznie w każdym sklepie. W ofercie znajdziecie m.in. suszone jabłka, truskawki, morele, ananasa ale również buraka, pomidory, marchew czy topinambur. Sporym powodzeniem wśród najmłodszych cieszą się suszone jabłka z cynamonem czy z sokiem z ananasa czy mango, maja bowiem ciekawszy smak. Crispy Natural w ostatnich latach przeszły prawdziwą metamorfozę. Po pierwsze bardzo rozszerzyły asortyment, po drugie smakosze suszonych owoców i warzyw mają do wyboru różne formy owoców np. kostkę lub plastry, również wielkość opakowań to sygnał dla konsumentów, że firma się z nimi liczy. Mamy zarówno opakowania 18 gramowe, które były dostępne dotychczas jak i 10-12 gramowe - idealne dla młodszych dzieci oraz jeśli nie jesteś w stanie powiedzieć czy dany produkt na pewno Ci smakuje, masz możliwość spróbować go nie kupując dużego opakowania tylko mniejsze.