Przyroda w naszym życiu - kiedyś i dziś
Wydawać by się mogło, że obecnie jest lepiej, człowiek ma więcej możliwości, dostęp do wiedzy, edukacji, świat nie ma granic, w każdej chwili możesz porozmawiać z osobą na drugim końcu świata. Dlaczego więc coraz więcej ludzi w tym również młodzieży i dzieci czuje się nieszczęśliwymi? samotnymi? zdemotywowanymi?
przyroda kiedyś...
Przyroda dawniej była częścią naszego życia, jedną z niewielu atrakcji ale również czymś oczywistym. Dzieciństwo wyglądało mniej więcej tak:

Grupa dzieci. W różnym wieku. I pies. Całe boże dnie na łonie natury. Wracali do domu jak zgłodnieli. Albo i nie. Bo zjedli jabłko z drzewa albo agrest od sąsiada z ogródka. Wracali na noc. Umorusani. Zmęczeni. Z głową pełną pozytywnych emocji i fantastycznych przeżyć, które zapamiętają już na zawsze. Być może złowili rybę albo raka. Może udało mi się samodzielnie rozpalić ognisko. A może uciekli sąsiadowi któremu podjadali agrest. W każdym razie było cudownie. Starsi opiekowali się młodszymi a młodsi pilnowali się starszych i się od nich uczyli.
Wakacje całe spędzali na dworze. Łażąc po drzewach. Jeżdżąc na rowerze. Łowiąc ryby. W roku szkolnym po lekcjach biegli do domu zostawić plecak, zjeść pajdę chleba i w drogę! Tak wyglądało dzieciństwo większości dzieci. Nikt ich nie kontrolował. Nikt im nie organizował zabaw. Byli wolni. Szczęścili. A przyroda stanowiła podstawę ich bytu. Za to wieczorem przy kolacji mogli usiąść z rodzicami do posiłku i opowiedzieć sobie wzajemnie o swoim dniu pełnym przygód i odkryć.
przyroda dziś...
Dziś dzieci nie mają tyle wolności. Rodzice żyjący w ciągłej presji niedoczasu wprowadzają napiętą atmosferę w domu. Organizują dzieciom czas wolny. Kontrolują pod wieloma względami. Niektóre dzieci maja to szczęście że w ich grafiku znajduje się czas na "zabawę patykiem" bo rodzic przeczytał gdzieś, że tak jest zdrowo. Inne dzieci większość czasu spędzają w szkole oraz na zajęciach dodatkowych lub w świecie wirtualnym. Dla rodziców tak jest wygodniej. Nie muszą się martwić o dzieci, że ktoś je porwie albo coś im się stanie. No właśnie. Jest bezpiecznie. Ale czy na pewno?
Jest jeszcze jeden czynnik, dla którego dzieci mają ograniczony dostęp do przyrody. Przestrzeń miejska się zmieniła. Coraz mniej mamy terenów zielonych a te które są nie są bynajmniej dzikie. To parki i podwórka z informacją: nie wolno deptać zieleni, zakaz gry w piłkę i t p. Nie wszystkie. Oczywiście. Są miejsca w mieście które można traktować jak swój zielony azyl. Ale faktem jest, że nie ma ich wiele.
Wpływ przyrody na zdrowie dzieci (i dorosłych)
Jeszcze nie jest za późno. Jeśli jesteś rodzicem małego dziecka to zakładam, że Twoje dzieciństwo wyglądało jak to opisane na samej górze w akapicie "przyroda kiedyś..." Wychowanie Twojego dziecka natomiast prawie w 100% zależy od ciebie. Możesz podarować mu coś o wiele cenniejszego niż zajęcia dodatkowe i gadżety elektroniczne czy zabawki. Możesz dać mu siebie, czas oraz kontakt z przyrodą, którego nikt ani nic innego nie jest w stanie zastąpić.
Kilka faktów na temat wpływu przyrody na zdrowie dzieci i młodzieży:
- Wg badań przemyślany kontakt młodzieży z przyrodą jest bardzo skuteczną terapią wśród dzieci i młodzieży cierpiące na deficyt uwagi.
- Kontakt z przyrodą zmniejsza objawy zespołu deficytu uwagi a także nadpobudliwości psychoruchowej. Poprawia zdolności poznawcze a także zwiększa odporność na stres i depresję.
- Wolna, spontaniczna zabawa w otoczeniu przyrody nic nie kosztuje!
- Obszary zielone sprzyjają bardziej twórczej zabawie.
- W swobodnej zabawie na łonie natury pozycja w grupie dzieci zależy bardziej od kreatywności i twórczości oraz umiejętnościach językowych a mniej na sprawności fizycznej. W typowych miejscach przeznaczonych do zabaw dla dzieci hierarchia ustala się zazwyczaj na podstawie sprawności współzawodnictwa fizycznego.
- Przedmioty humanistyczne i muzyka pomagają w nauce przedmiotów ścisłych. Edukacja w terenie pobudza inteligencję kognitywną i zmniejsza niedobór uwagi.
- Edukacja w terenie znacznie poprawia wyniki nauczania w dziedzinie nauk społecznych, przyrodniczych, języka i kultury ale też matematyki. Edukacja w terenie poprawia też umiejętność rozwiązywania problemów, myślenia krytycznego i podejmowania decyzji.

Eksperymenty dotyczące wpływu przyrody na dobrostan psychofizyczny człowieka:
Przeprowadzono 10 letnie badanie pacjentów po operacji woreczka żółciowego konfrontując pacjentów, którzy mieli po operacji widok na zagajnik z tymi których okna wychodziły na murowaną ścianę. Ci którzy widzieli zagajnik o wiele szybciej dochodzili do zdrowia. Badanie Dr. med. Howarda Frumkina.
Badania dotyczące programów edukacyjnych na świeżym powietrzu dedykowane trudnej młodzieży wykazują na ich wyraźną wartość terapeutyczną. Efekt uzyskano niezależnie od tego czy program był terapią samą w sobie czy występował jako dodatek do tradycyjnej terapii. Uczestnicy programów z wykorzystaniem przyrody rozwinęli poczucie własnej wartości, umiejętności przywódcze również ich wyniki w nauce czy relacje interpersonalne się poprawiły. Co ciekawe te zmiany miały charakter bardziej stabilny niż zmiany uzyskane w trakcie tradycyjnej terapii.
Jak na nas wpływa brak kontaktu z przyrodą i naturalnym środowiskiem
Za brak kontaktu z przyrodą opisywany jako deficyt natury człowiek płaci wysoką cenę jaką jest m.in. ograniczenie używania zmysłów, problemy z koncentracją (niedobór uwagi), częstsze występowanie chorób psychicznych i fizycznych. Niedobór przyrody w życiu codziennym wpływa na zmianę zachować ludzi, rodzin lub wręcz całych społeczności miejskich. Wg naukowców utrata naturalnych siedlisk oraz kontaktu z przyrodą wpływa na nas na poziomie nieomal komórkowym!
CDC (Centrum Kontroli Chorób) odkryło, że liczba godzin spędzonych przez dzieci przed telewizorem jest wprost proporcjonalna do zawartości tłuszczu w ich ciele.
Szpital Dziecięcy i Rejonowa Przychodnia Zdrowia w Seattle utrzymuje, że każda godzina spędzana przez przedszkolaki przed telewizorem zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia problemów z koncentracją o 10% u siedmiolatków.
Już w 98 roku Uniwersytet Carnegie Mellon w trakcie badań odkrył, że osoby spędzające w internecie kilka h tygodniowo znacznie częściej cierpiały na depresję i samotność. Zwróćcie proszę uwagę, że to było 20 lat temu! I jakie wyciągnięto wnioski? Ano takie, że dziś jesteśmy praktycznie stale online a depresja i samotność występuje już na skalę globalną. Oddalając się bowiem od przyrody, oddalamy się również od innych ludzi
Wychowanie dziecka w coraz mniejszej przestrzeni, która obecnie sprowadza się do mieszkania, samochodu czy sali zajęć dodatkowych zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń fizycznych oraz psychicznych u dzieci np. zaburzenia w percepcji i pojmowaniu życia w społeczeństwie, ogranicza pewność siebie oraz odbiera zdolność rozpoznawania prawdziwego niebezpieczeństwa ale również piękna. Dzieci w wieku wczesnoszkolnym w procesie kształtowania własnej tożsamości mają potrzebę posiadania swojej przestrzeni po za kontrolą dorosłych (czy dziś w erze GPSów, aplikacji inwigilujących dzieci itp to jest w ogóle realne? w tej sferze dużo zależy od rodzica). Kiedyś taką przestrzeń stanowiły, kryjówki, forty, szałasy budowane w okolicy domu. Dziś pewnie ten obszar trzeba by przedefiniować, ale taką przestrzeń wolną od dorosłych dziecko powinno mieć.
Dzieci, które nie mają możliwości przebywania na dworze same i są pod stałą kontrolą będą miały problemy z krytyczna oceną sytuacji, zbudowaniem pewności siebie czy po prostu nie będą potrafiły nawiązywać relacji i budować społeczności lokalnej. Co ważniejsze nie będą prawdopodobnie potrafiły zdefiniować wolności.
Podsumowując: rzuć wszystko i zabierz dziecko do lasu lub na łąkę!
Przeczytaj tez:
- Dzikie dzieci - dlaczego dzieciom potrzebne jest przebywanie wśród przyrody bardziej niż kiedykolwiek dotąd w historii?
- Szwedzkie wychowanie czyli nie ma złej pogody na spacer
Źródła:
"Ostatnie Dziecko Lasu" Richard Louv