Jak spędzać aktywnie czas z dzieckiem jesienią?
Zapewne część z Was się zapyta: Czy ja naprawdę muszę wyszukiwać atrakcje dla dzieci? Nie. Nie musisz. O zbawiennym wpływie nudy na rozwój neurologiczny dzieci możecie przeczytać tutaj. Mimo to, jednak mam nadzieję, że chcesz :). W czasach gdy przez natłok obowiązków nasza doba bardzo się skróciła, a wspólnego czasu ,nawet nie tyle z samymi dziećmi co z rodziną jest naprawdę bardzo mało i warto go docenić. Bo czas płynie w jedną stronę, a dzieci będą dziećmi tylko przez chwilkę. Zanim zdążymy się obejrzeć pójdą w świat swoimi ścieżkami.
Jestem osobą, która kocha życie. Lubię i cenię swój wolny czas, uwielbiam czytać, kocham rower. Nie ukrywam, że przez wiele lat czułam się rozdarta pomiędzy tym co wydawało mi się, że powinnam a tym czego pragnęłam i potrzebowałam do szczęścia. Przyszedł jednak czas (jak sądzę pewne refleksje przychodzą po prostu z wiekiem) kiedy naprawdę uwielbiam spędzać czas ze swoimi dzieciakami i nic innego nie jest mi do szczęścia potrzebne. Przecież jeździć na rowerze możemy wspólnie, to samo tyczy się spacerów. Nawet część filmów, których do tej pory sobie odmawiałam teraz oglądamy razem. Każdy kolejny rok przynosi mi coraz więcej radości, bo coraz częściej możemy wspólnie robić to co do tej pory było ograniczone wiekiem ( a co za tym idzie możliwościami m.in. fizycznymi). Nie mogę się już doczekać kiedy z dziećmi będziemy mogli wyruszyć na wspólne wyprawy górskie lub takie spontaniczne podróże z plecakiem przez świat. Na chwilę obecną staram się organizować formy spędzania czasu ciekawe zarówno dla nich jak i dla mnie. Oczywiście nie odmawiam sobie ani dzieciom nudy, którą kocham i której potrzebuję raz na jakiś czas żeby zregenerować umysł oraz ciało.
Późna jesień, mokro, szaro i beznadziejnie? Absolutnie nie. Traktuje ten czas, naturalny cykl przyrody, jako pewien rodzaj wyhamowania. Tak było od wieków. I tak jest teraz. Tylko my atakowani z każdej strony ciągła stymulacją i napędzani medialnie tym co koniecznie trzeba zrobić/zobaczyć zapomnieliśmy jak wsłuchać się w siebie i swoje własne potrzeby (to chyba też przychodzi z wiekiem). Nie bywam na piknikach, nie szukam na siłę atrakcji dla dzieci czy siebie. Zastanawiam się raczej co lubię robić, co lubi moja rodzina i co nam sprawia przyjemność - tak oto powstała moja lista.
Jak spędzać czas z rodziną w jesienną niepogodę?
1. Nuda, wylegiwanie się w łóżku, wspólne łaskotki, przytulanki i pogaduchy do późna w piżamie, a kiedy już się tym nasycimy to przejdźmy do kolejnych punktów. :)
2. Kino lub film w domu. Pewnie część z Was pomyśli, że chyba upadłam na głowę, że na drugim miejscu stawiam taką formę spędzania czasu -otóż nie. Akurat w moim domu nie ma TV, na co dzień nie oglądamy telewizji praktycznie wcale. Czasem jedynie w weekendy. Dodatkowo na swoją obronę dodam, że repertuar filmowy staram się wybierać ciekawy i wartościowy. Ostatnio z dziećmi oglądaliśmy "Czerwonego Żółwia"- to uniwersalna i poetycka opowieść o cyklach natury i biegu życia.. Bardzo lubię też propozycje filmów dla dzieci z repertuaru Gutek Film, które pokazują zupełnie inny świat naszym wychowanym w dobrobycie dzieciom. To cenna lekcja nie tylko dla dzieci, ale również dla nas - dorosłych.
3. Gry. Gry planszowe, gry karciane, gry słowne. O grach planszowych i ich wpływie na rozwój dziecka popełniłyśmy osobny wpis, który zasługuje na chwile uwagi. Wpis możecie przeczytać tutaj. W tym wpisie chodzi mi jednak bardziej o wspólny czas z rodziną, dobrą zabawę, kupę śmiechu, których to dostarczy nam wspólna zabawa.
4. Książka. Jesień i dobra książka to para nie odłączna. Coś jak Flip i Flap, Bonnie i Clyde etc. Do tego można dorzucić jeszcze kubek gorącej czekolady oraz ciepły koc. Ten punkt tyczy się zarówno dorosłych jak i dzieci. Oczywiście siłą rzeczy latem mniej czytamy, ponieważ przy ładnej pogodzie nie sposób wysiedzieć w domu. Zatem zaległości w literaturze nadrabiamy jesienią. Ja swoje, dzieci swoje (oczywiście z moją pomocą). Ciekawe pozycje książkowe dla dzieci oraz recenzje najlepszych wg mnie książek znajdziecie tu (książki dla przedszkolaka), tu (książki dla dzieci 7+) i tu (książki dla dzieci edukacyjne).
5. Wspólne gotowanie (można potraktować ten punkt szerzej, nauka wspólnego prowadzenia domu). Ja w domu nie gotuję, tym obszarem w naszej rodzinie zajmuje się mój mąż ( lub też gwoli ścisłości konkubent). Od małego nasze dzieci biorą udział w lepieniu pulpetów, ubijaniu kotletów, obieraniu warzyw, mieszaniu ciasta na naleśniki i innych czynnościach związanych z gotowaniem. Dla nich jest to super zabawa, dla nas pomoc. Dodatkowo uczą się z jakich składników powstają np. naleśniki, ciasto i inne gotowe wyroby gastronomiczne. Ten punkt można spokojnie rozwinąć o wspólne porządki w szafie, odkurzanie, czyszczenie luster itp. Dzieciaki naprawdę lubią się angażować w prace domowe o ile nie słyszą co chwilę, że coś robią źle lub że my zrobimy to lepiej. Naprawdę nie ma co gasić ich zapału. Wspólnie przyrządzony posiłek smakuje o niebo lepiej. Przekonajcie się sami. Ogólniej o wprowadzaniu obowiązków u dzieci możecie przeczytać tutaj.
6. I wreszcie robienie tego wszystkiego na co do tej pory mieliście ochotę ale szkoda wam było czasu lub poprostu go nie mieliście. Na mojej liście rzeczy do zrobienia w tym roku jest m.in. muzeum domków dla lalek czy wystawa w ciemności. Chciałabym też częściej chodzić z dziećmi na basen oraz zapokaznać je ze ścianką wspinaczkową.
Wy na pewno też macie swoje "listy do zrobienia" o których już od jakiegoś czasu myślicie, ale zawsze brakuje Wam czasu.. No to teraz nie ma wymówek. Jesień jest właśnie od tego, żeby zrealizować wszystkie zaległe plany! Do dzieła!
konfettitime.pl
Kochana super wpis, gorzej jak dzieci twierdzą, że książka i wspólne gotowanie to też nuda :)
Bohemian Youngster
oczywiście może się i tak zdarzyć :), ale już nasza w tym głowa żeby do tego nie doszło:) W sumie uważam za swój duży sukces to, że jednak moje dzieciaki w sumie lubią te formy aktywności:) chociaż oczywiście zdarza się że słyszę że moje propozycje to nuda, ale wtedy i tak zaczynamy to robić i po jakimś czasie dzieciakom się już podoba.. Grunt to się nie zniechęcać
Małgorzata
Fajny wpis. My często jak syn był mały czytaliśmy książki, układaliśmy puzzle i bardzo lubiliśmy grać w gry planszowe
Świat Toli
Gry planszowe i książka są najprostszą i najszybszą metodą rozrywki dla dziecka i rodzica.