Blog chmura tagów
Nie kupuj mojemu dziecku słodyczy. 0
Nie kupuj mojemu dziecku słodyczy.

Cukier w naszym domu.

Kiedy moja córka była maleńka i zaczęliśmy rozszerzać jej dietę, bardzo poważnie podeszłam do tego tematu. Wszystko przygotowywałam sama, kupowałam ekologiczne warzywa i owoce. Gotowałam, piekłam, dusiłam, parowałam i bardzo dbałam o to by w diecie mojego dziecka nie było produktów przetworzonych oraz białego cukru. Przez pierwsze 2,5 roku córka nie znała smaku cukru – używałam zamienników – ksylitolu, syropu z agawy i miodu (po pierwszym roczku). Owoce suszone, orzechy, owoce świeże, musy schodziły w domu w ogromnych ilościach. Jeżeli dostawała słodkości to były to lizaki z ksylitolem lub przekąski z suszonych owoców. Byłam bardzo dumna z siebie, że udało mi się zaszczepić w córce dobre nawyki.

Zła decyzja.

Sytuacja zmieniła się gdy Młoda skończyła 2,5 roku i wkrótce miała pójść do przedszkola. Pomyślałam, że skoro pójdzie do przedszkola to będę miała mniejszą kontrolę nad tym co je i bałam się, że będzie takim małym dzikuskiem , który cukru nigdy nie widział 😊. Zaczęliśmy dawać jej sporadycznie jakieś słodkości i…….. poszło jak lawina. Jak większość dzieci córka kocha słodycze – zwłaszcza czekoladę, a my chcąc sprawić jej przyjemność kupowaliśmy to co chciała.

Czas na otrzeźwienie.

Zanim zdążyliśmy się obejrzeć słodycze zagościły na dobre w naszym domu. Jajka z niespodzianką, „kinderki”, lizaki, cukierki. Doszło do tego ,że gdy szłam po córkę do przedszkola pierwsze słowa jakie od niej słyszałam to „Mamusiu, masz coś słodkiego?” - to mnie otrzeźwiło i podjęłam decyzję ,że czas na zmiany – natychmiast. Jako, że oboje z mężem lubimy słodycze nie chcieliśmy jeść ich po kryjomu ani zrobić z domu strefę totalnie bez cukru. W Szwecji , w której mieszka od lat mój brat jest bardzo fajny zwyczaj jedzenia słodyczy jedynie w sobotę – dzieciaki idą z rodzicami do sklepu i do papierowej torebki pakują sobie różnego rodzaju żelki i cukiereczki. Patrząc na to jak córka kocha słodycze bałam się, że walka o ograniczenie ich ilości będzie ciężka i długa. Jakie było moje zaskoczenie gdy po chwili rozmowy i wysłuchaniu naszych argumentów dotyczących szkodliwości słodyczy córcia bez żadnego problemu przystała na pomysł jedzenia słodyczy jedynie w weekendy. Uważam, że to fantastyczne rozwiązanie – nie oszukujmy się , słodycze są smaczne i jeżeli dostarczamy organizmowi wszystkich niezbędnych składników poprzez zbilansowaną dietę to trochę słodkości nie wpłynie na pogorszenie naszego zdrowia. Nadal zdarzają się dni kiedy słyszę pytanie „Mamusiu, mogę coś słodkiego?” albo „mamusiu, kupisz mi jajo?” , ale wtedy spokojnie pytam się czy wie jaki jest dzień tygodnia i czy dziś jest dzień słodkości. Wtedy przyznaje , że nie i pyta czy w takim razie kupię jej w weekend 😊. To oczywiście tez nie jest tak , że jak jest dzień słodkości to słodycze pałaszowane są od rana do wieczora w nieograniczonych ilościach. Zdarzają się też takie weekendy kiedy nawet nie wspomni o słodyczach, bo o nich zapomina - więc na szczęście udało nam się uniknąć uzależnienia. Oprócz obawy , że córka źle przyjmie taką zmianę najbardziej obawialiśmy się o reakcję dziadków i o to czy będą chcieli przestrzegać naszych zasad – tu nastąpiło kolejne zaskoczenie ponieważ ochoczo przystali na nasz pomysł i przestrzegają terminarza 😊.

Przedszkole.

Córka poszła do państwowego przedszkola i przyznam, że nie spodziewałam się zbyt wiele po posiłkach jakie będą tam serwowane. Oczy szeroko mi się otworzyły ze zdziwienia gdy przeczytałam pierwszy tygodniowy jadłospis. Pełen był różnorodnych, bardzo ciekawych i zdrowych dań , wzbogaconych przekąskami w formie suszonych owoców, orzechów czy świeżych owoców. Robione na miejscu pasty na kanapki (np marchewkowa), ketchup i nutella własnego wyrobu (awokado z kakao). Paczki na święta składające się z samych suszonych owoców i orzechów to było kolejne zaskoczenie. Gdy dzieci jadą na wycieczkę lub mają jakiś event w przedszkolu jako przekąskę dostają np. paczuszkę suszonych jabłuszek lub batonik typu raw.

Co zamiast cukiereczka?

Ku mojej ogromnej radości znów w domu jest mnóstwo świeżych owoców, suszonych owoców, musów i różnego rodzaju zdrowych przekąsek. I właśnie o tych przekąskach chciałam Wam opowiedzieć. Obecnie mnóstwo jest na rynku przeróżnych zdrowych przekąsek. Nasze ulubione gotowe przekąski to tzw batoniki raw , żelki Głodny Wilk Na Tropie, suszone jabłuszka, trójkąty kukurydziane i oczywiście musy i koktajle owocowe.

Batoniki RAW

Batoniki RAW to batony w 100% z owoców surowych – nie poddanych obróbce termicznej, dzięki czemu zachowują maksimum składników odżywczych – witamin i enzymów. Ich bazą jest supersłodka pasta daktylowa z dodatkami – mogą to być orzechy, owoce , nasiona. Na rynku jest kilka firm mających w swojej ofercie takie produkty np. Sante czy Dobra Kaloria.

Żelki Głodny Wilk Na Tropie

To nasze ostatnie odkrycie – mała torebeczka z przepyszną owocową przekąską – prostokątnymi cieniutkimi, pełnymi smaku żelkami. Proces produkcji polega na przygotowaniu owoców, zmieleniu ich i pieczeniu długo w niskiej temperaturze – w rezultacie powstają przepyszne żelki o skondensowanym owocowym smaku. Oprócz owoców nie ma żadnych innych dodatków. Smaki oferowane to: truskawka+dynia, mango+marchw; porzeczka+burak i te same kombinacje smaków tylko w wersji kwaśnej. Polecamy bardzo i uważajcie bo żelki znikają w szalonym tempie. Konkurencyjną marką jest Bob Snail – to takie same żelki tylko w formie długich zwiniętych pasków. Nam osobiście bardziej przypadł do gustu wilk.

Suszone jabłuszka

Można kupić małe lub duże paczuszki gotowych jabłuszek suszonych. Ale można tez je przygotować w domu samemu – w piekarniku lub w suszarce do owoców i grzybów. Jabłka należy pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w cienkie plasterki – najlepiej na krajalnicy – wtedy plasterki będą cieniutkie i równej grubości. Przepyszna i jaka zdrowa przekąska. W ten sposób można robić oczywiście również inne owoce.

Trójkąty kukurydziane.

To taka troszkę inna forma wafli ryżowych – podobnie chrupie tylko są mniejsze i mają kształt trójkąta. Pierwszy raz trafiłam na nie w przedszkolu, kiedy dzieci na wycieczce dostały właśnie taką przekąskę.

Musy.

Och musy owocowe to prawdziwa miłości mojego dziecka i to od maleńkości. Zawsze chętnie po nie sięgała i nadal sięga. Jest to świetny sposób na przekąską w każdych możliwych warunkach i okolicznościach. W warunkach domowych zastępują nam je koktajle – np. banany zblendowane ze szpinakiem i gruszką oraz sokiem ananasowym lub maliny z mango i sokiem jabłkowym lub mlekiem.

Paczka orzechów nerkowca lub suszonej żurawiny.

To również smakołyki , których moja córcia nigdy nie odmówi i muszę ją powstrzymywać , żeby naraz nie pochłonęła całej paczki.

Wymienione przekąski są naszymi ulubionymi. Na rynku jest wiele innych i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście omówiłam przekąski pakowane – takie na podróż, na spacer, do samochodu, kiedy świeży owoc nie zawsze się sprawdzi.

Jak widzicie jest wiele alternatyw dla tej tradycyjnej „czekoladki”. Są słodkie, są przepyszne i przede wszystkim są zdrowe. Mają często ciekawe dla dziecięcego oka opakowania. Pamiętajmy, że „czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci”. Niezmiernie ważne jest wyrobienie w dzieciach zdrowych nawyków żywieniowych. A pierwsze 1000 dni życia dziecka ma fundamentalne znaczenie dla jego późniejszego rozwoju – zadbajmy by miało dobry i zdrowy start w życie.

Przeczytaj też:

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl